piątek, 11 sierpnia 2017

To koniec?

Cześć. Jak pewnie większość z Was zauważyła, od marca nie ma już postów. 
Dlaczego? Już wyjaśniam.

Od pewnego czasu nie mam już jakiejkolwiek weny do pisania. 
Po prostu nie potrafię wymyślić nic kreatywnego - znudziło mi się ciągłe pisanie.

Dzisiaj leżąc na sofie, w wakacje zdecydowałam się napisać, oficjalnie, że Psitulkowego Bloga nie zamykam, lecz zawieszam na czas nieokreślony. Nie wiem, kiedy coś jeszcze napiszę,
może za tydzień, miesiąc, a może dwa. Ale obiecuje wszystkim osobom, które to czytają, że blog jeszcze kiedyś ponownie zacznie tętnić życiem :)) Muszę zrobić sobie dłuższą przerwę - odpocząć. 

Do zobaczenia :))

edit1: dodam, iż wena pomału wraca. 
+ gdy wrócę, blog przejdzie WIELKIE zmiany. 
wszystko już mam zaplanowane :P 

1 komentarz:

  1. Bardzo bym chciała, żeby wena wróciła! Czytam blog od początku jego istnienia, bo Psitulmnie ma miejsce w moim sercu. Bafi juz niestety nie ma z nami, ale Sniff czyta:)

    OdpowiedzUsuń