sobota, 11 kwietnia 2015

Babcia + Budyń = ♥

Hej <3
Dzisiaj cudowna wiadomość ! Ale opowiem Wam ją od początku ...

Niecałe 3 tygodnie temu zmarł mój dziadek :( No i babcia Józia została sama...
Pewnego dnia gdy u niej byłam, babcia powiedziała: ,,w mieszkaniu jest tak pusto ... Może adoptowałabym kotka ? " 
No i nie było trzeba  mi dwa razy powtarzać :P już na drugi dzień pojawiłam się u babci z tabletem i internetem. Bo wyobraźcie sobie, że babcia nie ma netu - jak ona żyje ??? :/ 
I przedstawiłam jej  kocie kandydatury... 

Czyli : Maryna,Figi,Laguna,Malibu,Klemens,Omo,Parszywek  :)
Babcia chciała by był to dorosła kotka lub kocurek.
Dzisiaj po spacerkach  podeszłyśmy do biura. 
I Pani Marta zaprowadziła Nas do nowej kociarni :* ♥♥♥♥♥ Sama słodycz ♥ Malutkie kotki <3 Kociątka <3

 Tam poznałyśmy Pusię,kotkę, która nie je od 2 tygodni =[ I prawdopodobnie zagłodzi się na śmierć :( to straszne, przez moment babcia zastanawiała się czy jej nie zabrać, ale nie czuła się na siłach podjąć opieki nad tak zestresowanym kotkiem.W kociarni poznałyśmy jeszcze : Malibu,Lagunę,Omo ... Była też koteczka z 2 kociaczkami <333 I love kitty ^^ 
Ostatecznie babcia adoptowała Malibu, (decyzję pomogła nam podjąć Pani Jola, która wie wszystko o psitulowych kotkach) ...Malibu nazywa się aktualnie Budyń :D
Jak powiedziała P.Marta ,,Z alkoholu przeszedł na słodycze" :)                                                     
   Pani Aniela załatwiła z nami wszystkie formalności :)
Happy Day for Budyń [wesoły dzień dla Budynia]... no może jeszcze nie do końca, bo Budyń na razie zadekował się za łóżkiem i oswaja się z nową sytuacją, ale będzie ok..... Budyń jest śliczny... srebno-pręgowany, nosek ma w dwóch kolorach ♥♥♥ i piękne zielone oczy, białe skarpetki, jedna łapka cała biała, do schroniska trafił po śmierci swojego właściciela, ma 7 lat.
 
I NIE WAŻ SIĘ POWIEDZIEĆ, ŻE NIE JEST ŚLICZNY :P

Oczywiście przelałam na babcię całą swoją wiedzę o opiece nad kotem, bo wiecie, że mam kotkę Nessi, ostatnio mama dołożyła mi kolejny obowiązek.... wywalanie kupek z kuwety.... hardcore......






A teraz do Szalonych Boksów :D
Boks nr12
Były - spuszczone psiaki i rzuty Panem Kotletem i Panem Sznurkiem ♥
Kobuś <3

 Była piękna pogoda... 


Oczywiście z wolontariuszów byli : Red Team (choć przy takiej temperaturze ściągnęli kurtki)
Pani Aleksandra, Pani Hania i Pan Piotr, którego pozdrawiamy, bo się podobno skarżył, że piszemy tylko o Pani Hani a nie o nim :P he he... no i byli wspaniali motocykliści :)

kolejny boks nr 1 
dzisiaj zrobiłyśmy coś crazy, spuściłyśmy ze smyczy psiaki --- WSZYSTKIE z tego boksu.... Pipi, Gucio jak na ich wiek przystało - grzecznie tuptali przy nas :D Za to Blanca i Pikusiński 
szaleli ,ale reagowali na wszystkie zawołania typu ,,Choć masz" ,,Masz" i tu przydają się przysmaczki :) 
aport Blanko
Pan Pikuś :)

Jako, ze Zarcia z Jupim byli właśnie na wybiegu, kolejnym boksem był boks nr 41 :)  pięciopsiaczkowy...


 Kątek znowu się wysmyknął z obroży, chyba mama mu ją trochę będzie musiała mocniej ściągnąć, ale grzecznie pozwolił ją sobie założyć... no Aniołpies :)
Pięciopsiaczki były bardzo grzeczne, no i była z nami babcia więc mama nie musiała prowadzić czterech psiaków :) Okazało się że Suzi ma na imię Willa :)
Willa


 I wszystkie udało się sprawiedliwie wygłaskać :)
kochany Walduś

 Jupi i Zareczka- dwa moje słoneczka (ale mi się zrymowało )


 Mama szła z Jupim, a babcia z Zarką, no a ja odpoczywałam :D he he.... no dobra pobiegałam trochę z Jupciem...bo on ma niespożyte pokłady energii :)

No i to dzisiaj na tyle :D Pa <3 dziękuje za wejścia, serdecznie pozdrawiam wszystkich wolo... bo to super ludzie... Pana Piotra szczególnie :D i Panią Hanię... No i pracowników schroniska, którzy dbają o psiaczki i kociaczki... Pamiętajcie o klikaniu na karmiepsiaki :)
www.psitulmnie.pl    www.karmiepsiaki.pl  

6 komentarzy:

  1. Czołem DZIEWCZYNY !!! Hahaha..., no to mi niespodzianka !!! Pozdrawiam serdecznie całą waszą gromadkę i jestem pewny, że gdyby Dziadek był wśród nas to głowę daję, że razem z Wami by spacerował z pieskami. Ale myślę, że tam gdzie jest teraz pewnie patrzy na Was i uśmiechając się głaszcze teraz Korusię, Otusia i Wasze pieski, które przekroczyły Tęczowy Most. Miło było znowu Was spotkać jak zwykle z uśmiechniętymi buziakami. Pozdróweczka. ;o)
    "Pan" Piotr hihihi...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dominiko, mama, tata i wujek wychowywali się bez neta i zobacz na jak porządnych ludzi wyrośli - a za "Budynia" bardzo ci dziękuję, że pomogłaś babci go adoptować, ściskam cię mocno i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń