sobota, 28 marca 2015

Happy Day

Hej :) Dzisiaj pogoda była w kratkę :) Troszkę padało - troszkę świeciło słoneczko ^.^ Wolo rozpoczęłyśmy od wizyty w Biedronce...
Wielkie podziękowania dla babci Basi - która także dała puszki :) razem zawiozłyśmy 14 puszeczek, niewiele, ale gdyby tak każdy przyniósł do schroniska chociaż jedną... ho ho... 

Chciałyśmy zacząć od boksu nr.1, poszłyśmy na tyły schroniska i zanim doszłyśmy do końca patrzymy, a tu Gucio merda do nas z wybiegu.... Gucio i cztery inne ogonki... wyższa matematyka, no pięć psiaków














No to wróciłyśmy do Kobusia ♥ I drużyny Actimela.
Chłopaki i dziewczyna poszaleli za torami :D 
 Kobo i Twixa spuściłyśmy i porzucałyśmy im Pana Kotleta i Pana Sznurka :) a Tesa pohasała na przedłużonej smyczy. Podszedł do nas spacerujący wolontariusz, nazywa się Piotrek i był pierwszy raz na wolo :) z takim podchodzeniem to lepiej uważać, bo nigdy nie wiadomo jak pieski z różnych boksów zareagują na siebie, pan Piotrek chce zostać weterynarzem :)
Szczęście nazywa się Pan Kotlet :)



Odprowadziłyśmy Drużynę do boksu i wyobraźcie sobie, że już tydzień temu i dziś znowu Kobo zaparł się łapelkami i nie chciał wejść do środka :(                                                                  Następnie ten "5-tkowy" boks :D Boks nr.1- mama poszła po dodatkowe smyczki, bo mamy trzy, które dostałyśmy jako wyposażenie dla stałych wolo :) i wróciła z nową wiadomością- w boksie 41 jest pięć piesków bam bam bam....
"co"
Zapięłyśmy psiaczki, ja prowadziłam Pipi i Gucia, a mama Pikusia (Pana Pikusia :), Blancę i Lifkę...moje psiaki były bardzo grzeczne, mamy trochę mniej :)
No nie było łatwo, Blanca cały czas próbowała zjeść buty mamie, co utrudniało spacer, ale dałyśmy radę :)
Poszłyśmy za ciosem, czyli po kolejny "pięciopsiaczkowy" boks, tu podział piesków był bardzo sprawiedliwy - mama dostała cztery, a ja jednego he he.... :)  ale za to takiego co wymagał dużo uwagi, małą trzęsąca się Suzi ( nie ma jeszcze imienia, to ją tak nazwałam)


 Do Kubusiowego boksu poza Suzi doszła jeszcze Saba, też malutka rozszczekana sunia
Na końcu Jupi i Zarka, czyli zasłużony odpoczynek, bo to aniołki - zwłaszcza Zarka ♥



 Dziękuję za wejścia :) 
Do zobaczenia za tydzień !
♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ;3
 LINKI :
www.psitulmnie.pl    www.karmiepsiaki.pl   


 

2 komentarze:

  1. Bardzo się cieszę Nisiu, że tak z serca dbasz o te Boże stworzenia, ściskam cię mocno i niedługo się zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze super post :)

    OdpowiedzUsuń