sobota, 14 marca 2015

Czy to słońce,czy deszcz-spacer każdy musi mieć !

Pogoda dzisiaj była FA-TAL-NA. A w ogóle Hej :). Jak się obudziłam padało :( No, ale nie ma, że boli...Pojechałyśmy po babcię i ruszyłyśmy do schroniska.
No bo wiecie co cechuje dobrego wolontariusza....Nie może znieść myśli, że jego pieski nie miały by spacerku.
 Na początek byłyśmy w boksie nr.41 (u Kubusia) :)
I tam już nie postawie wesołej minki :((( bo Kuba pogryzł uszka Kątka :((( 
Kątuś ;*

Już spotkałyśmy się z taką sytuacją,gdy "Drań" Kuba pogryzł Debi :(
Jednak na spacerku byli grzeczni :* Pacząc na jego ,,sweet" oczka nie umiałam się na niego gniewać ;3
Okazało się, że Jerzyk-tak nasz Jerzyk lubi się bawić :) ganiał za "panem sznurkiem"
Następnie poszłyśmy do boksu nr.12
,,Zabrała mi pana SZNURKA"
 
Twix :)

Kobo znów aportował :) a Twix ? Pan Kotlet został w domu :( zapomniałyśmy o nim :( no, ale Twix dostał swoje pieszczochy i poganiał za patykiem, bo Kobo "pana sznurka " nie pożyczył
♥ Kobusiński

 :D Tesińską spuściłyśmy tylko na chwilę, bo szedł jakiś pan i nie wiemy, jakby zareagowała :)
,,O co jej może chodzić"-myśli Tesa :P

 W drodze powrotnej zaliczyłam popisowy ślizg na błocie :) otrzymałam po 10 punktów od Koba, Tesy i Twixa za wzorowe lądowanie na plecach he he he... no mama była mniej zadowolona, powiedziała, że mnie do auta nie wpuści... ciekawe dlaczego...
30 punktów ;D

        
"Radosława" i Jupisław :)
 no dzisiaj odpuściłyśmy Jupisiowi czesanie, po prostu pozwoliłyśmy wąchać spokojnie pobocze, też mu się należy... no bo co w końcu kurcze blade :) Zarka bardzo nie lubi chodzić po błocie- prawdziwa dama- więc już po chwili ciągnęła z powrotem do boksu.
Zarka i Jupi

Po drodze mijaliśmy, pomimo fatalnej pogody, innych Wolontariuszy :) fajnie, że byli...Red Team- super grupa mają na sobie czerwone kurtki są co tydzień, ta ładna Pani- nie wiem jak się nazywa, Pani Aleksandra Radzi- to ta miła Pani co oddała nam boks Kubusiowy, były też dwie dziewczynki mniej więcej w moim wieku :) Pani Hania ...no cała masa ludzi, których pozdrawiamy :)
Na koniec "Inżuś" no już nie wiem jak zdrobnić jego imię :/ 
;3
 
Wolomama i Inżuś
:) Inżuś

 Inżusia zabrałyśmy za tory i fajnie, bo nikogo nie było więc sobie pobiegał za "panem sznurkiem" nie wiem co się stało z piłką, którą zostawiłyśmy mu w zeszłym tygodniu, może ją pogryzł na kawałki? w każdym razie było bardzo wesoło, łobuz dobrał się do torby z przysmaczkami, a na dzień dobry dostałam tak soczystego buziaka następnym razem muszę mieć osłonkę na twarz :) 
Moja torba !

Do schroniska wróciła Mia- piękna psinka w typie bullteriera, Mia jutro jedzie do domku tymczasowego do jednej Pani, która jest wolontariuszką w "Psitulku" szczęściara :D
Mia

To już chyba wszystko ;/ Dziękuje za przeczytanie ! i  za 1000 wyświetleń ;D
 Zapraszam na strony www.psitulmnie.pl 
oraz www.karmiepsiaki.pl
:) Miłego Dnia

2 komentarze:

  1. Pozdrawiam i lecimy dalej :)

    Wolontariusz

    OdpowiedzUsuń