sobota, 7 lutego 2015

...I kolejna niespodziankowa sobota :)

Cześć :) i kolejna wolosobota za Nami :) Ale to nie była zwykła sobota...to była niespodziankowa sobota !
Zaczęło się od tego,że idziemy do auta chcąc wyciągnąć smyczki-a tu bagażnika nie można otworzyć
Mama myślała,że zamarzł,ale potem się okazało,że się zepsuł
Tata właśnie lota po mieszkaniu i go naprawia :P to znaczy eee,nie cały bagażnik tylko zamek...
WoloWolo otworzył boks nr 12 (Kobusiński + drużyna Actimela*)
*Są bardzo energetyczne =]
Dziś pozwoliłyśmy Kobusińskiemu  pobiegać luzem,ponieważ reaguje na cmokanie,a za przysmaczka da się pokroić :D no to spróbowałyśmy :} i było OK.
Kobusiński





Kobusiński luzem :)
Wcześniej spuszczałyśmy Tesińską-ona też ładnie reaguje,ale na imię tyle,że
potrafi się tak rozbrykać,że nie potrafimy nad Nią zapanować  >.<
Twix chcę się tylkoo tulić ♥♥♥♥♥♥♥♥
Pisząc posta słyszę tylko bączka,którego mama puszcza mojej kotce :** 
Koty ;3
Kolejny boks to był niespodziankowy boks
Ooo tata właśnie naprawił zamek....:)
Zamiast Wiki,Kory &  Dżekiego
pojawił się DUŻY pies :) w typie amstaffa =D Już się cieszę ! Tylko zadałyśmy sobie pytanko
-Będę miała 2 ręce ?
-A ja 2 nogi ?
Mama poszła po obrożę, a ja w tym czasie podawałam nowemu koledze przysmaczki.
Gdy mama weszła do środka zaczął....CDN
Tulić się,skakać i już wiedziałyśmy ---> nasze kończyny są bezpieczne :s
Nazwałyśmy go Dropsik :) rozważałam jeszcze Budyń i Prążek -,-
-----------------------------------------------------------------------------------
Okazał się: radosny,szalony,łapciokręciony (ma długie łapki) i jak stanął na dwóch  łapkach był
większy ode mnie :]
Dowiedziałam się od Pani Marty,że wczoraj został wyrzucony z samochodu pod schroniskiem ;'(
Szkoda bo wiadomo,że już nikt Go nie będzie szukał :( a przecież jest taki ładny ...
Dropsik

pokręcone łapki :)

dużżżży chłopak

:)

jaki jestem piękny


Zarka i Jupi jak zwykle-Jupi rozniuchany,Zarka jak wiadomo trzyma fason
Zauważyłam,że Jupiemu siwieje mordka :(
Zareczka

Na koniec kolejną niespodzianką był NEW FRIEND w boksie nr.41
Mały,jasny piesek z krótkim ogonkiem nie ma jeszcze imienia...
Mama mi w domu przeżywa,że go na spacerek nie wziełyśmy
No właśnie, bo NEW FRIEND nie pozwolił się zapiąć :O Mama poprosiła Pana który pracuje w schronisku o pomoc.Ale nawet Jemu się nie udało...
powiedział,że piesek jest zbyt przerażony i że mogło to by się skończyć pogryzieniem :(
Dlatego pozwoliłyśmy mu się troszkę przyzwyczaić do schroniskowej rzeczywistości :(
Ale mamy nadzieje,że za tydzień się uda :)
PO RAZ PIERWSZY POGŁASKAŁAM DZIŚ KUBUSIA-Zwykle była to działka mamy :)bo ja zawsze prowadziłam Bongusia.... duże UFFFF... Bonguś nie wrócił do schroniska, myślę więc, że jest grzeczny w nowym domku :)

Stwierdziłyśmy, że Kubuś nie jest wredziolem,  tylko jest zazdrosny o człowieka-dlatego gryzie Jerzego i inne psiaczki które z nim są w boksie.
Nie wiemy co się z Debi stało bo nie było jej w boksie u
Lotka...
Mam nadzieje,że jest z nią Ok....
a tu część komitetu powitalnego przed schroniskiem- Otto- brakuje Łapki :)




Pozdrawiam Wszystkich Czytelników :) Widzę,że coraz więcej osób czyta mój blog :)
Bardzo dziękuje :** ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz