sobota, 14 lutego 2015

Jupi- czy te oczy mogą kłamać???
Hej =] Dzisiejszy Wolo otworzył Jupi i Zarka. Nasze stare,dobre małżeństwo ;3
Jak wiadomo: Jupi rozniuchany,Zarka jak zawsze ułożona :P i delikatna żona Jupisia xD

Moja ciekawość zagnała mnie do ,,niespodziankowego boksu number 1" I co jak myślicie ? Co tam na mnie czekało-wiedziałam,że nie będzie Dropsika* Bo widziałyśmy go w boksie niedaleko Koba
*Dropsik ma na imię Inżynier (moja wersja mi się  bardziej podoba niż ta.... ale cóż)
No to w boksie nr.1 był....CDN
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
...CD
Magzo :) :*** Popatrzaj na zdjęcia ♥♥♥ cudny ! Magzo (Mag Zoo) był wcześniej w boksie gdzie jest  teraz ,,Inżynier" ;P

Był bardzo grzeczny ;3 trochę sobie poskakał
[hop-sasa] i ogólnie wróciłyśmy ZADOWOLONE w 100 % Gdy odprowadzałyśmy Magzo do boksu nr 1 i przechodziłyśmy koło jego starego boksu spotkał się on z swoim przyjacielem-polizali się po noskach♥ Prawdziwe walentynki xD
Przyszła pora na Kobusia + team Actimela :D
Bo już strzelał focha, że nie poszedł jako pierwszy.
Mama stwierdziła, że Tesa i Twix pobili rekord Guinessa w ciągutkowaniu :P Kto im  to zafunduje ?
W trakcie zabawy Kobusiowi spadła obroża....wyślizgnął się ... musiałam go złapać...
...Jak mama opowiadała mi, jak to wyglądało, usłyszałam, że przygniotłam go jak zawodnik sumo do śniegu żeby nie uciekł :D
Sytuacja była opanowana ...

Ostatni boks..
....nr 41 trochę się bałyśmy, bo ostatnio nowy jamniko-rottweilerowaty
psiaczek nie pozwolił się zapiąć :( był trochę agresywny...
Tym razem niestety znów porażka :(
Tylko Kuba i Jerzyk poszli na spacer
Kątek (bo tak został nazwany-prawdopodobnie dlatego, że na widok człowieka uciekał do kąta i szczekał-idąc tym tropem można, by go nazwać Szczekkąt .)
Ale gdy wróciłyśmy z spacerku,spróbowałyśmy jeszcze raz..
.......Ponieważ Kątek dał skusić się na przysmaczka, który wyglądał jak serce :) Podszedł do mnie & mamy i po paru minutach mamie udało się złapać go na pętle. Zapadła decyzja, że trzeba iść z nim na spacer. Jako, że Jakub strasznie skamlał (Jakub to Kuba) JA sama JA, bo mama wyszła już z Kątkiem przed bramkę- zapiełam  tajemniczo uśmiechającego się Kubusia & Jurka (Jerzyka) na drugi spacer, (Nie wiem jak przeżył to Kobo) ....na spacerku Kątek był bardzo grzeczny, pozwolił się pogłaskać i myślę, że jest na dobrej drodze, żeby ktoś go adoptował :)
Kątek

Aha wiem już co z Debi
Debi pojechała na szkolenie. Mieszka w hoteliku i na razie wiem, że zostanie u tej Pani bo jest nią zachwycona :) Ponoć jest bardzo pojętna- nic nowego, zawsze taka była :P

Dobra ja idę =] miłego dnia :) i przyjemnej lektury :P
Pozdrawiam
Elsia Story ;3


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz